Zamiast myśleć, działaj!

Zawsze wydawało mi się, że najważniejsze jest to, co sami o sobie myślimy. Jeśli więc myślisz o sobie w negatywny sposób, nici z osiągnięcia czegokolwiek. Takie przekonanie wyznaje wielu psychologów. Mówią oni, że bez zmiany sposobu myślenia człowiek nie jest w stanie ruszyć z miejsca. Myśli w stylu: „Do niczego się nie nadaję.”, „Niczego nie potrafię.”, „Na pewno mi się to nie uda.” trzymają nas w miejscu. Są niczym klej przytwierdzający stopy do podłoża. Dopóki się go nie pozbędziesz, nie drgniesz ani na krok. Zgodnie w taką ideą terapia poznawczo – behawioralna polega m.in. na zmianie sposobu myślenia, dalej – strategii postępowania. Tutaj zachowanie nieodłącznie jest powiązane ze sposobem myślenia. Myślę o sobie źle, postępuję więc w określony sposób.

Co jeśli nie potrafię zdobyć się na zmianę sposobu myślenia? To duży wysiłek, który nie każdy jest w stanie podjąć. Co wówczas, jeśli pomimo podejmowanych prób i starań nie umiem zacząć myśleć o sobie inaczej, lepiej?

Na własnym doświadczeniu uczyłam się wielokrotnie, że pomimo tego, że moje myśli na swój temat nie były kolorowe, coś udawało mi się. W pracy i poza nią. Po prostu, pomimo strachu, wielokrotnie wyolbrzymianego, że mogę sobie nie poradzić, brałam byka za rogi i już. Przystępowałam do działania. Nic go nie zastąpi. Żadne, nawet najbardziej optymistyczne myślenie. Możesz siedzieć i dumać, i… na tym poprzestać. Możesz mieć śmiałe przekonania o sobie i o tym, co możesz osiągnąć, i… nie osiągnąć dosłownie niczego. Może z powodu zwlekania, może dlatego, że nie będziesz wiedział, jak i od czego zacząć. Jednak pewne jest jedno: Jeśli nie zaczniesz działać, na pewno nic Ci się nie uda. Nawet jeśli będziesz pewny siebie na 100% i śmiały w swoich planach aż za bardzo. Nawet jeśli będziesz wierzył w siebie, w to, że Twój sukces czai się tuż za rogiem. Właśnie dlatego możesz stanąć w miejscu. Bo zwiedzie Cię Twoja nadmierna pewność siebie albo zachłyśniesz się planami i na nich zakończysz.

Z drugiej strony możesz być taki trochę chwiejny i zakompleksiony, nie do końca przekonany o tym, że jesteś w stanie sam cokolwiek osiągnąć. Taka osika na wietrze, która nie wie, czy przetrwa silniejszy wiatr, nie mówiąc już o burzy. Możesz być niepewny i…. osiągnąć wiele. Wystarczy, że zabierzesz się już dziś do działania. Zrobisz pierwszy krok – zrobisz cokolwiek. Cokolwiek co przybliży Cię do realizacji swojego celu.

Jeśli go nie masz, zacznij od wyznaczenia go. Na czym Ci zależy? Dokąd zmierzasz? Co chciałbyś robić za rok, za pięć lat? Pomyśl realnie, ale też tak trochę śmiało, na wyrost. Cel, żeby Cię motywował, musi być realistyczny, ale też ambitny.

A może nie potrafisz tak do końca wyznaczyć sobie, co byś chciał robić za te X lat. Może jakaś inna praca, ale nie wiesz co takiego dokładnie chciałbyś robić. Może potrzebujesz właśnie najpierw przystąpić do działania, a plany wyklarują się po drodze? Wiem, że wiele osób nie ma precyzyjnie określonego swojego celu. Zazdroszczą oni tym, którzy wiedzą od początku, czym chcą się zajmować, na czym im zależy itd. Jeśli jednak tego nie wiesz, nie daj sobie wmówić, że bez planu ani rusz. Może warto popróbować czegoś, by potem stwierdzić, że to jest to albo nie to, o co Ci chodzi. Jeśli będziesz tylko siedział w miejscu, to nigdy nie dowiesz się, czy jakaś praca jest tą z Twoich marzeń. Może zresztą okazać się, kiedy już ją dostaniesz, że ona wcale nie jest taka wspaniała, a Ty doznasz bolesnego rozczarowania. Co wówczas? Masz spocząć na laurach? Czekać na jasny sygnał z nieba? Raczej nie nadejdzie, więc znowu musisz przystąpić do działania. Może metodą prób i błędów, może tak trochę na chybi trafił. Nie wierzę, że wszystko musi być dla jakiegoś wielkiego celu i sensu. Czasem męczę się, gdy słyszę, że masz maksymalnie wykorzystywać swój czas i energię. Angażować się tylko w to, co Cię gdzieś doprowadzi. Może dla odmiany – nie dajmy się zwariować głupim radom, które wydają się nam bez sensu, ale w które zaczynamy wierzyć, bo powiedział je ktoś (niby) mądrzejszy od nas.

Dobre myślenie o sobie jest ważne. Nic go nie zastąpi. Pomaga ono niewątpliwie osiągać cele w życiu. Przydaje się na każdym kroku. Z nim może być Ci łatwiej ruszyć do przodu. Zmobilizować się. Ale… nie jesteś niewolnikiem swoich myśli, nawet tych negatywnych. Nie jesteś do nich przytwierdzony na stałe. Choć możliwe, że zadomowiły się one wygodne w Twojej głowie i nie chcą jej opuścić.

Dwa – Twoje myśli mogą w każdej chwili się zmienić, jak wszystko na tym świecie.

Trzy – jeśli przystąpisz do działania, na pewno coś Ci się uda. Może mniejszego, nie od razu spektakularnego. Ale wtedy właśnie może zrodzi się jakaś nowa myśl w Twojej głowie, że może jednak nie jesteś taki beznadziejny. Że może warto się starać i próbować nowych rzeczy. I ta myśl pchnie Cię dalej, do następnego wyzwania. A potem wyrosną w Twojej głowie nowe, dobre myśli. Któregoś dnia może nawet ich nie poznasz? Może stwierdzisz ze zdziwieniem, że się zmieniłeś jako człowiek? Że jesteś inny, że myślisz o sobie lepiej? Jak to możliwe? Przecież nad tym nie pracowałeś? Po prostu robiłeś coś, robiłeś swoje. A Twoje dobre myśli o sobie na tym wyrosły niczym kwiaty na żyznej glebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *