Urodziny na kozetce

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Rok temu zaczęła się moja przygoda z blogiem.

Rok to mało i dużo.

Czy dziś zrobiłabym to samo?

Nie wiem, ale cieszę się, że się zdecydowałam.

Widać wyraźnie, że nie mam powalającej siły przebicia.

Nie jestem też dobrym marketingowcem ani…

nie sprzedaję swojej prywatności na potrzeby bloga ani po to,

żeby zwiększyć swoje szanse na sukces na tym jakże wybrednym rynku.

Ale…

Prowadzenie bloga nauczyło mnie paru rzeczy, pewne pokazało mi jak na dłoni.

Wpłynęło też na mnie. Zmieniło mnie.

Kiedy piszesz, to musisz mieć świadomość, że te słowa zostają i gdzieś są.

Mogą Ci w czymś potem pomóc lub wręcz przeciwnie.

W każdym razie, kiedyś marzyłam o tym, żeby zostać psychologiem.

Miałam być ekonomistą, ale…

miałam awersję do liczb i słupków.

I nie chciałam robić tego co moi rodzice.

Nigdy chyba nie usłyszałam, że wybrałam dobre studia.

Że dobrze zrobiłam.

Wiele razy za to usłyszałam, że dokonałam niewłaściwego wyboru.

Bo studia nie takie, praca niepewna, ciężko się przebić.

Czy byłabym szczęśliwsza i bardziej spełniona jako ekonomista?

Tego się nigdy nie dowiem.

Ale jeśli chcesz pójść dalej, musisz przestać żałować tego, co wybrałeś.

Decyzji, które już podjąłeś, a które jakoś wpłynęły na Ciebie i Cię ukształtowały.

Uczyniły Twoje życie takim jakim jest.

Mogłabym żyć czy mieć lepiej.

Mogłabym.

Ale czy na pewno?

Przestałam to już rozważać.

Nie lubię analiz i przemyśleń w stylu: „Co by było, gdyby…”

To nie dla mnie.

Wprowadzają niepotrzebny zamęt, mącą w głowie.

Jest jak jest i koniec.

Nie warto ciągle oglądać się w tył i myśleć, że można było inaczej postąpić, inaczej wybrać, zdecydować.

To sprawia, że człowiek czuje się ciągle niezadowolony, niespełniony, nieusatysfakcjonowany.

Ciągle myśli, że może mógłby robić coś innego, żyć gdzieś indziej i z kimś innym.

Po co sobie to wszystko tak komplikować?

Sami sobie czynimy swoje życie mniej znośnym.

Czy jesteś tam gdzie „powinieneś” być?

Według scenariusza Twojego lub Twoich rodziców?

Może już za późno, żeby wszystko gruntowanie w swoim życiu zmienić.

Nie lubię haseł w stylu: „Możesz wszystko!”

Możesz dużo i nawet więcej, ale czy wszystko?

Zawsze byłam racjonalistką i chyba już nią zostanę.

Uważam więc, że może lepiej czasami pewne rzeczy w swoim życiu zmienić, a inne zaakceptować.

Zamiast ciągle wszystko przewracać do góry nogami i… gonić za jakimś idealnym życiem.

Nie ma takiego.

Ty je gonisz, a Twoje życie ciągle Ci umyka.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *