Coming out

Dorosła Ania wyznaje swoim rodzicom, że była ofiarą molestowania seksualnego w dzieciństwie. Wujek się o nią „troszczył” aż za bardzo. Rodzice oburzeni, nie wierzą, mówią jej, że kłamie, że zmyśliła wszystko, bo zawsze była zazdrosna o młodszego i chorego brata. Że niby nie miała tyle samo uwagi i miłości rodziców. Ona po raz kolejny zamyka się w swojej skorupie, tej samej, w której została zatrzaśnięta wiele lat temu. Miała wtedy nic nie mówić, milczeć. Milczała aż do dzisiaj…

Marta, która jako jedyna z pracy nie wybiera się z koleżankami, by uczcić Dzień Kobiet. Musi szybko wracać do domu, gdzie czeka jej mąż. Apodyktyczny, surowy, wściekły z byle powodu. Zawsze gotowy użyć pięści… Jej koleżanki, wiadomo, każda ma jakieś problemy, ale żadna nie jest ofiarą przemocy. Przynajmniej takie sprawiają wrażenie, myśli Marta i odsuwa się jeszcze bardziej. Nie zrozumiałyby mnie, z góry zakłada i biegnie szybko do domu, kłamiąc jak z nut, że mąż już ją gdzieś zaprosił wieczorem… Tymczasem w domu siedzi smutna i rozciera na stole łzy, które kapią bezgłośnie. Nie umie wydobyć z siebie żadnego głosu, przeciwstawić się krzykom. A w pracy jest zawsze taka pogodna i uśmiechnięta…

Zaraz po skończeniu szkoły Janek wyjechał zagranicę. Zawsze uważał, że tam będzie mu lepiej, z dala od znajomych i dalszych krewnych bez przerwy zadających te same pytania o to, kiedy się ożeni i będzie miał dzieci. Janek jest gejem i żenić się nie zamierza, choć dzieci bardzo chciałby mieć. To jednak może być po prostu trudne czy wręcz niewykonalne. Choć ostatnio Janek poznał fajną dziewczynę i ona nawet mu się podoba. Może jednak odnalazłby się w związku z kobietą, pyta sam siebie coraz częściej. Przecież czytał o gejach, którzy latami mają normalne rodziny…

Coming out.

Wyjście z ukrycia. Ujawnienie jakiejś bolesnej prawdy, w moim przekonaniu nie tylko tej dotyczącej odmiennej orientacji seksualnej. Prawdy dotąd głęboko skrywanej i nikomu niedostępnej. Czy można zdobyć się na taką odwagę, zrobić to i nie żałować? To zależy od reakcji tych, przed którymi otwieramy się. Od ich empatii i dojrzałości emocjonalnej. Lub ich braku…

Czy można przewidzieć reakcję innych?

Pewnie nieraz tak. Ale to zależy, czego dotyczy nasza prawda. To nie tylko bycie gejem czy ofiarą przemocy. Także uzależnienia, z którymi się zmagamy lub zmagaliśmy, zwłaszcza jeśli nie widać ich gołym okiem. To błędy naszych rodziców, za które płacimy spłacając ich długi lub żyjąc z poczuciem winy, że już zawsze coś z nami będzie nie tak. Tak właśnie się czujemy. Że niby jesteśmy tacy jak inni, ale jakby nie do końca. Męczy nas ukrywanie tego, czego świat o nas nie wie.

Nie potrafimy zaufać.

Zaufanie jest niezbędne, by wyjawić komuś swój sekret. Jeśli jednak raz ktoś Cię zawiódł, być może ciężko będzie Ci znowu się do kogoś zbliżyć. Wolisz trzymać się na dystans ze swoją tajemnicą…

Czy myślałeś kiedyś o tym, co mogłoby się stać, gdyby faktycznie Twoja prawda ujrzała światło dzienne? Jak zareagowaliby Twoi bliscy? Co by powiedzieli? Kto zostałby przy Tobie, a kto by się odsunął? Właśnie strach przed tym, co może nas spotkać zamyka nas na otwarcie się przed innymi. Na pokazanie się takimi, jakimi jesteśmy. Bez maski.

Lata mijają i ten ciężar staje się coraz większy.

Jest nie do zniesienia. Choć próbujesz o nim zapomnieć, w najmniej spodziewanych momentach przypomina Ci o sobie. Jesteś zmęczony dźwiganiem go codziennie na swoich plecach. Ciągle musisz się kontrolować, żeby ktoś się nie zorientował w Twojej prawdzie, choć faktem jest, że zaczynasz czuć się znużony. Czasem więc popełniasz błędy. Niby nie chcesz jeszcze wyjawić prawdy, ale już nie pilnujesz się tak bardzo na każdym kroku. Inni zauważają jakąś zmianę w Twoim zachowaniu. Może jeszcze się wahasz, może jeszcze nie jesteś gotowy na swój coming out, ale przeraża Cię życie w ciągłym, no właśnie, „kłamstwie”? Zaczynasz sam tak do tego podchodzić. Mierzysz się z tym, a im dłużej to trwa, tym zyskujesz większą pewność, że kiedyś przyjdzie pora, żeby wyjść z ukrycia.

Kiedy wreszcie następuje ten moment, może nie ma trzęsienia ziemi. Może nie ma też fanfar. Może jesteś sam, bo inni nie są w stanie udźwignąć Twojej bolesnej prawdy. Może muszą ją przyjąć, oswoić się, przetrawić. Potrzebują czasu. Ty miałeś swoją prawdę przez tyle czasu tylko dla siebie, oni nie…

Czy wyjawienie tajemnicy przyniesie Ci coś dobrego?

Obyś odczuł ulgę, że pozbyłeś się czegoś, bez czego będzie Ci łatwiej w życiu. Może ktoś nie zrozumie Cię, może ktoś się od Ciebie odwróci, ale przyjdzie czas, że Ty zyskasz spokój. Spokój, że nie musisz się troszczyć o to, czy ktoś już wie, czy jeszcze nie. Wtedy łatwiej Ci będzie otworzyć się na ludzi, wiedząc, że oni już wiedzą. Jesteście sobie równi. Nawet jeśli zdarzy Ci się pomyśleć, że jesteś gorszy z powodu tego, co skrywałeś, postaraj się tak nie myśleć. Masz w sobie ogromną siłę, która pomogła Ci wyjść z ukrycia… Nigdy już nie będziesz słabym człowiekiem.

Coming out to siła. Siła, która drzemie w Tobie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *