Dawna przyjaźń

Spotykasz kogoś. Oczarowuje Cię od pierwszej chwili. Jesteś nim bądź nią totalnie zauroczony. To niekoniecznie musi być miłość. Czasem tak właśnie poznajesz… przyjaciela. Innym razem, wręcz przeciwnie, myślisz sobie na wstępie, że to jakiś bufon czy zołza. I dopiero po czasie okazuje się, że to ktoś zupełnie inny. Ktoś kto staje Ci się bliski. Bardzo bliski. Do czasu…

Jeśli straciłeś przyjaciela lub inną bliską Ci osobę, wiesz o czym mówię.

Było fajnie, wspaniale. A tu nagle – jakaś luka, puste miejsce, którego nie potrafisz sobie wypełnić. Nie chodzisz, a łazisz z kąta w kąt głowiąc się, co tu zrobić w piątkowy wieczór lub sobotnie popołudnie, które było zarezerwowane dla TEJ osoby. Osoby, której zabrakło z tego czy innego powodu.

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek, dlaczego już się nie przyjaźnicie? Co za głupie pytanie! Spędziłeś nad tym godziny, a może i całe dnie, jakby zliczyć Twój czas wypełniony analizowaniem najdrobniejszych szczegółów. Tego co poszło nie tak. Tego co się nie wydarzyło. Albo co mogło się wydarzyć. Lub co by było, gdybyś mógł cofnąć czas.

No właśnie, co byś zrobił, gdybyś mógł przesunąć w dowolny moment wskazówki zegara? Czy wróciłbyś do początku Waszej przyjaźni? Czy może raczej do momentu, kiedy wszystko zaczęło się psuć. Kiedy to było, szperasz w głowie…

Nie wierzę w nagłe tąpnięcia niczym uderzenia pioruna. Raczej myślę, że były wcześniej jakieś znaki na niebie i ziemi wskazujące na to, co może się stać. Zapowiadające katastrofę.

Może jakaś różnica zdań? Niby niepozorna, a jednak dotycząca bardzo ważnych kwestii. Przekładająca się na Wasze życie jako przyjaciół. Jedno chce wyjechać, chce się rozwijać, drugie ma swoją pasję, która nie pociąga pierwszego. Ty chcesz czegoś, a druga osoba pragnie rzeczy zupełnie przeciwnej. Zaczynacie powoli oddalać się od siebie. Najpierw to tylko niewyczuwalne niuanse, drobnostki, które dopiero z czasem przybierają na sile. Spotykacie się coraz rzadziej, kontakt między Wami zaczyna obumierać, ktoś się zaczyna nudzić, ktoś inny spieszyć. Niby wszystko jest po staremu, ale coraz rzadziej rozmawiacie ze sobą o tym, co tak naprawdę ważne. Zauważasz coraz częściej, że Wasze rozmowy stają się płytkie, bez wnikania w trudne tematy. Nie ma miejsca na dawną szczerość. Bliskość zaczynają zastępować wzajemne wyrzuty: Ty zawsze, a Ty nigdy. I nagle przychodzi jakiś ważny moment w Twoim życiu, a Ty dostrzegasz to wyraźnie, że Tej osoby nie ma obok. Że się zakochałeś, albo wręcz przeciwnie, rodzina Ci się wali, egzamin oblałeś lub inna katastrofa, a miejsce obok wypełnia ktoś inny. Lub… jest puste.

Wierzę, że można się przyjaźnić długo. Może nawet całe życie. Ale to wymaga bycia bardzo mądrym i elastycznym. Choć myślę sobie, że pewne przyjaźnie kończą się z czasem. Inne może tylko ulegają zawieszeniu na kilka lub wiele lat, by potem się odrodzić.

W tym wszystkim o czym zapominamy, a co jest bardzo ważne, to fakt, że się zmieniamy. Że dziś nie jesteśmy tymi ludźmi co wczoraj, a tym bardziej tymi, którymi byliśmy 10 lat temu. Nie ma nas tamtych. To mit, że jesteś tą samą dziewczyną lub tym samym chłopakiem. Oni byli kiedyś. Dziś masz naście lub dziesiąt lat i jesteś kimś może dojrzalszym o swoje doświadczenie, a może wręcz przeciwnie – pomimo wieku zbuntowanym i niepokornym. To mit, że jesteśmy tacy sami, kiedy chcemy zachować dawnych siebie. Jesteśmy inni, podobnie jak nasi przyjaciele. Ci z dziś i ci dawni.

Jeśli się sparzyłeś, straciłeś przyjaciela, na pewno musiałeś wylizać rany. Musiało upłynąć sporo czasu, tym więcej, im bardziej byłeś zraniony. Ale czas naprawdę leczy rany. Czasem sprawia, że stajemy się bardziej ostrożni. Czasem wręcz nie potrafimy zaufać. Lub zajmuje to nam naprawdę dużo czasu. Czasem kogoś testujemy bez końca, żeby się przekonać, że to Ten Nowy Przyjaciel. Że zasługuje na to, by nim być. Innym razem stajemy się bardziej otwarci na potencjalnych przyjaciół. Takich co do nas zupełnie nie pasują. Takich, którym kiedyś byśmy w życiu nie zaufali.

Ale tacy byliśmy kiedyś. Dawne rany sprawiły, że dziś może zaufamy komuś innemu. Innemu niż nasz dawny przyjaciel.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *