Jak nauczyć dziecko czytać?

DSC_0002

Pamiętam taką scenę w mojej ulubionej księgarni – Globusie. Mój syn wybrał sobie książkę, ja podchodzę do kasy, żeby zapłacić, a jakaś pani (klientka) patrzy na moje dziecko i mówi: „Jak pani to robi, że on się tak cieszy, że książkę dostał?” W sumie bardzo się wtedy zdziwiłam, ale moje dalsze obserwacje doprowadziły mnie do wniosku, że niestety wiele dzieci nie uważa książki za fajny prezent. Zabawka owszem, gra owszem, tablet czy telefon tym bardziej, ale książka – odpada. I jak tu nauczyć dziecko czytać bez książki?

Początek naszej drogi do nauki czytania pełen był znaków zapytania: jak się do tego zabrać, jak zachęcić, co zadziała. Pytam panią w księgarni (tym razem innej) o jakieś pomoce, a ona mi pokazuje książeczki do nauki czytania metodą sylabową, w których sylaby są wyodrębnione naprzemiennie 2 kolorami, tak żeby dziecku było łatwiej nauczyć się składać wyrazy. Jakoś mnie metoda nie przekonuje, ale nie mam w tym temacie żadnego doświadczenia, więc dla pewności pokazuję pomoce do nauki synowi. Ten patrzy krzywo i wiem już co to oznacza. To metoda nie dla nas. Wychodzimy więc z księgarni z książką, ale inną, którą syn sam wybiera i myślę sobie wtedy, że dobrze zrobiliśmy. Spędzamy popołudnie na wspólnym czytaniu, znaczy ja czytam, mały słucha. A potem mój syn z upodobaniem wybiera w sklepach komiksy. Myślę sobie momentami, że może by coś innego, grubszego można było za to kupić, ale ulegam i kupuję kolejne komiksy o Ninjago, Smerfach, Asteriksie. Czytamy mu, a potem… on sam zaczyna czytać. Znaczy najpierw patrzy, ogląda, potem przypomina sobie, co było napisane na każdej stronie, a potem odczytuje pierwsze krótkie wyrazy, potem całe zwroty i wypowiedzi. Z błędami, tak więc trzeba go stale poprawiać, tłumaczyć, naprowadzać, ale grunt, że się nie zniechęca. Czyta. Po swojemu, ale czyta. I idzie mu to coraz lepiej. Po kilku miesiącach czyta idealnie bez błędów, rozumiejąc właściwie każdy tekst.

Co zatem zrobić, żeby nauczyć dziecko czytać:

1. Czytaj dziecku od najmłodszych lat. Spędzajcie tak razem czas przed spaniem, kiedy masz urlop, w weekend lub w długie jesienne i zimowe wieczory, gdy na dworze zimno i buro. Budujesz w ten sposób swoją relację z dzieckiem.

2. Naucz dziecko, że książka to fajny prezent. Ale taka książka, która zainteresuje Twoje dziecko – może być o zwierzętach, o kosmosie, wynalazkach. Pozwól dziecku wybrać sobie książkę i kup taką jaką zechce, niezależnie od tego, czy podzielasz jego decyzję.

3. Daj dobry przykład i sam czytaj. Przeczytaj gazetę, magazyn, książkę z biblioteki. Ty czytaj swoją książkę, a dziecko niech czyta lub choćby ogląda swoją lekturę. Naucz dziecko, że jest taki czas, kiedy czytacie i że każdy ma do tego prawo.

4. Pokaż, że czytanie to frajda, dobra zabawa. Opowiedz dziecku o czymś ciekawym lub zabawnym, o czym ostatnio przeczytałeś.

5. Zapisz dziecko i siebie do biblioteki. To już nie czasy, gdy w bibliotekach nie było interesujących książek. Można i jest w czym wybierać, nawet w małym mieście. Zróbcie więc wyprawę po książki do biblioteki. A panie w bibliotekach zachęcam, by zachęcały do czytania, a nie zniechęcały. Ja sama chciałam zapisać swojego sześciolatka w I semestrze klasy I do szkolnej biblioteki. I co usłyszałam od pani bibliotekarki? „Przecież sześciolatki nie umieją czytać.” Ja na to: „Ale mój syn potrafi.” A pani na to: „Ale nie wypożyczamy książek sześciolatkom, one nie umieją czytać.” W drodze wyjątku udało mi się jednak jednorazowo wypożyczyć książkę. Potem poddałam się i poszłam do biblioteki miejskiej oraz do tej w mojej szkole, gdzie nikomu nie przeszkadzało, że mój syn ma 6 lat i umie czytać.

6. Kupuj tanio książki. Możesz kupić naprawdę dobre książki dla dziecka w wielu marketach przy okazji robienia zakupów. Polecam szczególnie rozglądać się w Biedronce i Lidlu, a także szukać książek w promocyjnej cenie, np. 5 zł/sztuka (za taką cenę nabyłam „Małego Olbrzyma” – pierwszą powieść, którą mój syn przeczytał całkowicie sam!).

7. Nie rób nic na siłę. Nie zmuszaj dziecka do nauki czytania metodą, której nie lubi. Każde dziecko jest inne i każde uczy się w swoim tempie. Poza tym nie ma metod idealnych, które są skuteczne dla wszystkich dzieci. Każde dziecko jest indywidualnością.

8. Słuchaj swojej intuicji i dziecka, które samo wie, co jest dla niego najlepsze. Ty tylko i aż zachęcaj je do czytania i staraj się rozbudzić zainteresowanie książkami.

Na koniec chciałabym podkreślić, że w swojej pracy psychologa szkolnego spotykam się z różnymi dziećmi. Są takie, które lubią czytać i takie, które nie opanowały należycie tej ważnej umiejętności. I muszę jedno przyznać, że dużo łatwiej, przyjemniej i efektywniej pracuje się z tymi, które czytają. Można z nimi bowiem wykorzystać na zajęciach bajkę terapeutyczną lub wszelkie opowiadania o walorach edukacyjnych, które uatrakcyjniają nasze spotkanie, a jednocześnie są bardzo pouczające. Wkrótce więc post o wartych polecenia bajkach terapeutycznych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *