Jak wypoczywać, żeby wypocząć?

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Wiecie już, gdzie w tym roku spędzicie wakacje?

Może wyjeżdżacie nad morze albo w góry, pod namiot albo do domków letniskowych…. A może interesuje Was jedynie pobyt all inclusive w „wypasiastym” hotelu gdzieś daleko od Polski, gdzie zagwarantowane będziecie mieli słońce i kąpiel w ciepłej wodzie. Ponoć każdy dojrzewa kiedyś do tego. Stajemy się starsi, leniwi, bardziej wygodni, chcemy mieć super czysty i elegancki pokój, oczywiście z łazienką. Ostatnio usłyszałam w pokoju nauczycielskim, że to kwestia wieku – że wraz z tykającym zegarem dojrzewamy do luksusowej opcji „wszystko w cenie”. Przecież harujemy na to cały rok….

A więc harujemy, pracujemy, oszczędzamy. Wszystko po to, żebyśmy mogli później w ciągu kilku dni wydać to wszystko. Z żalem lub bez żalu. Ważne, że możemy potem odhaczyć swoje wakacje. Byliśmy. Coś niecoś nawet widzieliśmy i zwiedziliśmy, mamy fajne fotki, którymi możemy się potem nieskromnie pochwalić. Było dobrze, miło, fajnie, przyjemnie. Jeśli jeszcze pogoda dopisała, to właściwie już – rewelacyjnie. Nie mamy co narzekać, no chyba, że na nierozgarniętego pana z obsługi hotelu lub korki na autostradzie w drodze powrotnej. Poza tym – wszystko na najwyższym poziomie.

Czemu więc wracamy z wakacji jacyś tacy…. zmęczeni…?

Bardziej niż przed wyjazdem. Zamiast naładowanych baterii, zupełnie wyczerpani. A tu trzeba lada dzień wracać do pracy, gdzie zostaniemy zasypani lawiną pytań o nasz cudowny wyjazd. Przeżyjemy więc wszystko jeszcze raz, by potem szybko rzucić się w wir obowiązków.

Co więc zrobić, żeby wrócić z wakacji wypoczętym, a nie zmęczonym?

1. Uwielbiam rady, w tym wielu psychologów, że aby wypocząć, powinniśmy mieć przynajmniej 3 tygodnie urlopu! Super, jeśli więc nie masz 3 tygodni, od razu nie masz szans wypocząć?! Oczywiście zgodzę się z tym, że fajnie mieć 3 tygodnie, ale litości, nie wszyscy są nauczycielami! (Bez urazy). Zejdźmy więc na ziemię. Najważniejsze, żeby mieć jakikolwiek urlop i jak najlepiej go wykorzystać.

2. Wybierz właściwe miejsce.

Niekoniecznie więc opcję all inclusive. Może wolisz spokojne, małe miasteczko, gdzie można zjeść pyszną rybę taniej i smaczniej. Skąd w nas ten pęd, żeby wszystkim po kolei udowadniać, że i na co nas stać?! Męczymy się więc na pokaz w pięknym, zagranicznym hotelu leżakując w upale, gdy tymczasem wolelibyśmy piesze wędrówki po spokojnych Bieszczadach.

3. Rób to co lubisz.

Opalaj się. Jeźdź na rowerze. Zdobywaj górskie szczyty. Nie rób tego, co „powinieneś”, bo wtedy nie wypoczniesz wcale. To nieprawda, że wszyscy kochają siedzieć na plaży od rana do wieczora. Nie daj sobie wmówić, że jest z Tobą coś nie tak, bo spędzasz czas inaczej niż tzw. większość ludzi. Czasami niepotrzebnie ulegamy takim złudzeniom, które sprawiają, że zamiast cieszyć się swoim odpoczynkiem, trawimy bez końca jakieś niezdrowe myśli. Odrzuć negatywne myślenie.

4. Planuj, ale bądź elastyczny.

Dobrze jest sobie zaplanować gdzie, z kim i jak jedziemy. Dobrze mieć jakiś punkt zaczepienia, zwłaszcza jeśli nie lubimy organizować wszystkiego na przysłowiowego „wariata”. Niestety, jak to w życiu bywa, czasami nasze plany… musimy, mówiąc kulturalnie, jakoś przeorganizować. Może lepiej pomyśleć nad jakąś inną opcją niż spędzić resztę lata na narzekaniu na to, że nie udało Ci się zrealizować swoich marzeń. Ja spędziłam kiedyś tak dwa miesiące i przyznam, że nie wypoczęłam wcale. Zamiast tego przeżywałam stale jakieś huśtawki nastrojów. Powiedz więc sobie: Stop! Skup się na tym co by tu zrobić, żeby jednak wakacje się udały. Takie, na jakie możesz sobie pozwolić w tym roku.

5. Wydawaj, ale…

Wakacje to, wiadomo, niesamowicie duży wydatek. A im większa rodzina, im bardziej odległa podróż, im lepszy hotel i jedzenie, tym nasze koszty rosną. I rosną. Do opłat przewidywanych dochodzi po drodze jeszcze mnóstwo przypadkowych atrakcji, które okazują się być „must have”. W rzeczywistości tak nie jest. Nasze dziecko nie musi codziennie zaliczyć karuzeli, lodów, gofra i wypożyczalni rowerów. Przeżyje, jeśli odmówimy mu zakupu kolejnego badziewia czy tzw. pamiątki. Uważam, że fajnie poszaleć na wakacjach, ale nie żeby potem przez cały rok spłacać to co się wydało w 2 tygodnie.

6. Zachowaj umiar.

W wydawaniu pieniędzy, o którym była mowa powyżej. W serwowaniu dzieciom, zwłaszcza małym, nieskończonych atrakcji, których i tak nie zapamiętają, a dzięki którym umęczą się potwornie. Dodatkowo, w jedzeniu, piciu różnych napojów i opalaniu! W korzystaniu z telefonu, tableta, laptopa. Idź obejrzeć z dziećmi zachód słońca zamiast wręczać im o 19:00 tablet, żeby sobie pograły.

7. Nie pracuj.

Jedni uważają, że urlop jest od tego, żeby zapomnieć o pracy, inni – nie potrafią lub nie chcą tego zrobić. Wciąż muszą być w kontakcie z klientem lub firmą, pilnie odpisać na maila lub oddzwonić. Powiedzmy to sobie otwarcie – to nie jest urlop. Obowiązki zawodowe powinny być w tym czasie wyeliminowane zupełnie lub ograniczone do maksymalnego minimum. Zapomnij również o wielkich porządkach. Obowiązki domowe mogą poczekać.

8. Nie gotuj.

Nie gotuj, chyba, że uwielbiasz to robić i zawsze, i wszędzie gotujesz, nawet jeśli stać Cię na obiad w dobrej i drogiej restauracji! (Słyszałam o takich osobach.) Jak można bowiem wypoczywać, jeśli codziennie musisz przygotować obiad dla czteroosobowej rodziny…? A potem jeszcze posprzątać cały ten bałagan. Wybierz tańszy hotel, pobyt w Polsce, a nie zagranicą, a wykup posiłki.

9. Nie zmęcz się zanim wyjedziesz.

O tak! Można zmęczyć się samym planowaniem, szukaniem miejsca docelowego, wyborem biura podróży, organizowaniem atrakcji na każdy dzień i opracowaniem zawartości walizki, zwłaszcza jeśli mamy mało miejsca w samochodzie lub do zabrania tylko jedną walizkę. Pamiętaj, że wakacje dopiero przed Tobą. A Ty powinieneś wypocząć, a nie się zmęczyć. Może po prostu wyluzuj trochę.

10. Jeśli nie możesz wyjechać z miasta…

Nie czarujmy się. Czasem nie dasz rady wyjechać i koniec. Zamiast szaleć przez całe lato z wściekłości, zaplanuj jakieś tańsze rozwiązania na miejscu, które wynagrodzą Tobie i Twoim bliskim brak „prawdziwych” wakacji. Pójdźcie w weekend do kina, na basen, zwiedźcie na rowerach okolicę. Grunt to uruchomić wyobraźnię i środki jakie posiadacie (pieniądze, pomoc innych, rowery, atrakcje w okolicy itd.).

11. Ciesz się każdą chwilą.

Czekamy na ten urlop i czekamy. A potem mija on tak szybko, zostawiając nas rozczarowanych i niezaspokojonych. Postaraj się więc, żeby każda jego chwila była miła, przyjemna i taka jak lubisz. Bez względu na to, gdzie i za ile spędzisz wakacje.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *