Jesienne liście

Dobrze, że przyszła jesień, to można ująć ludzi (dzieci) jako liście na jesiennym drzewie.
Robimy takie prace z dziećmi w przedszkolu.
Każdy liść jest inny, jedyny w swoim rodzaju, jak odcisk dłoni, który go symbolizuje. Niektóre mają taki sam kolor, choć przecież różne są odcienie żółci, pomarańczowego, brązu, zieleni i czerwieni, dlatego mam zawsze ze sobą przynajmniej po kilka mazaków z każdego koloru.
Każdy liść jest inny, jak różne są dzieci.
Każdy ma swój kolor i kształt.
I choć niektóre są podobne, to nie ma dwóch takich samych, identycznych…
Na tym polega cała bajka…

Podobnie my ludzie jesteśmy niby tacy do siebie podobni, a jednak zupełnie różni.

To dlatego zakochałaś się właśnie w swoim mężu, a nie jego bracie bliźniaku, bo choć wiele osób ich myli, Ty nie masz z tym najmniejszego problemu, by ich odróżnić. Twoim zdaniem oni są wręcz zupełnie niepodobni.

Z drugiej strony nie lubisz tego uczucia, kiedy wchodzisz do pracy, a tam okazuje się, że nie tylko Ty masz na sobie tę wystrzałową niebieską bluzkę, którą ostatnio kupiłaś. Dobrze, jeśli masz tylko jedną pracę, to możesz jej po prostu nie zakładać od poniedziałku do piątku, choć co to za głupota, kupić coś i nie nosić tego. Gorzej, jeżeli masz taką samą bluzkę jak koleżanka w Twojej trzeciej pracy. Potem się zastanawiasz w środę, gdzie dziś pracujesz i czy opcja – niebieska bluzka wchodzi w grę… Ale wtedy przynajmniej czasami możesz ją założyć…

Lubimy być różni. Jesteśmy różni. Dobrze, jeśli każdy z nas ma swój własny styl, bo inaczej w sklepach sprzedawałyby się tylko czarno – białe garsonki lub beżowe swetry. A ja przecież okropnie wyglądam w beżowym! Co innego tamta starsza kobieta, której pięknie jest w beżowym i pastelach.

Ja, choć kocham pastele, wyglądam w nich fatalnie, więc zdaję się na żywe kolory.

I tak sobie myślę, że dobrze jest, gdy w sklepach nie ma tylko szarych mebli, bo nie każdy takie lubi. Dobrze, jeżeli wiemy, co nam się podoba i nie dajemy sobie wmówić, że to jednak coś innego. Pamiętam, jak robiliśmy remont mieszkania i pan z ekipy mi powiedział, że nie łączy się szarości z brązem i beżem. Nie łączy się i już! A ja nie dałam się odwieść od swojego pomysłu. I do dzisiaj bardzo się z tego cieszę…

Gdyby wszyscy byli jednakowi, byłoby nudno i powtarzalnie. A tak, jesteśmy niczym kolorowe drzewo, na którym kołyszą się piękne, barwne liście. Każdy z nich dojrzeje i spadnie w swoim czasie. Każdy ma swoją własną historię…

Kiedy przychodzi do mnie klient, to albo poczuje się ze mną dobrze, albo nie. Uda mi się mu pomóc albo pójdzie gdzieś indziej. Moi klienci nie będą Twoimi, jeśli prezentujesz odmienny styl pracy czy masz inną osobowość. Ale na tym właśnie polega bajka – różnorodność daje okazję do wyborów, do próbowania i określania, co mi odpowiada, a co nie. Także w zakresie pomocy, jakiej potrzebujesz. Warto szukać człowieka, z którym będziesz umiał nawiązać nić porozumienia. To ważniejsze od jego dyplomów wiszących na ścianie i tego, co piszą na jego temat w internecie.

Nie ma sensu robienie czegokolwiek w życiu na siłę, bo to i tak nie wyjdzie. Rób to, co lubisz i jak umiesz, potrafisz. Nie kopiuj cudzego stylu w nadziei, że uda Ci się stworzyć coś równie dobrego czy nawet lepszego. Mistrz jest jeden. Można czerpać z kogoś inspiracje, ale podobnie jak w modzie, tak w życiu warto postawić na to, w czym dobrze się czujesz…

Jesteś wtedy sobą. Tym pięknym liściem, którego ogrzewa słońce wydobywając z niego najcudowniejsze odcienie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *