Jesteś dziwny, wiesz?

Jesteś dziwny, kiedy jesz słodkie śniadania i jesteś szczupły. A do tego nie lubisz sportu. Dobre rady usłyszysz od tych, którzy śniadań nie jedzą wcale.

Jesteś dziwny, gdy Twoje dziecko w wakacje czyta książki zamiast tylko grać na telefonie i tablecie, choć to oczywiście też lubi robić.

Jesteś dziwny, gdy nie otwierasz okien w lecie, bo przecież mógłbyś udusić się w zamkniętym pomieszczeniu w upale. Nawet jak Tobie wydaje się, że tak jest chłodniej.

Jesteś dziwny, że masz kompleksy, a jeszcze dziwniejszy, gdy ich nie masz wcale i pokazujesz światu, to co masz niedoskonałe. Jak nosisz za luźne ubrania, wypomną Ci to w sklepie. Jakby Ci powiedzieli, że masz za krótką mini, Ty więcej nic u nich nie kupisz.

Jesteś dziwny, gdy nie pracujesz na etacie, w jednym tylko miejscu w godzinach 8 – 16, bo zawsze księgowość ma z Tobą problem. Jak i ile ma Ci zapłacić. Czy w ogóle cokolwiek Ci się należy, skoro pracujesz inaczej niż inni, normalni ludzie?

Przychodzisz wynająć mieszkanie, bo właśnie wyprowadziłeś się od żony. Zostawiłeś jej wszystko i zaczynasz z nową partnerką nowe życie. Nie wiesz, jak ono będzie wyglądać, ale jesteś pełen optymizmu. Ludzie Ci się dziwią. Tak wszystko zaczynać od zera? W Twoim wieku…? Masz dopiero czterdziestkę.

Jesteś singielką. Bywałaś w związkach dłuższych i krótszych, ale każdy wreszcie się kończył. Teraz chcesz spróbować życia sama. Bez brudnych skarpet na środku pokoju i zachlapanego lustra w łazience. Stać Cię na dobre i wygodne życie w pojedynkę. Rodzina się dziwi, czemu Ty, skoro masz wszystko, nie myślisz o założeniu własnej… Nie pytają Cię o zdanie.

Kupujesz mieszkanie na kredyt. Będziesz go spłacał przez resztę swojego życia, chyba że dożyjesz setki. Wszystko urządzasz od zera ciesząc się jak dziecko z nowych zabawek. Wszędzie dookoła jednak słyszysz, że popełniasz największy błąd swojego życia. Powinieneś ciułać pieniądze i mieszkać z rodzicami do czasu, aż będziesz w stanie kupić swój własny kąt za gotówkę. Kiedy to jednak będzie? – myślisz sobie.

Dowiedziałeś się, że jesteś chory. Masz nowotwór z przerzutami. Zostało Ci kilka miesięcy życia. Wszyscy namawiają Cię, byś walczył, zbierał pieniądze na operację w Stanach, a Ty… chcesz przeżyć ten czas, jaki Ci został w spokoju, z najbliższymi. Oni tego nie rozumieją. Sprzeciwiają się Twojej decyzji.

Tyle niezrozumienia dla nas, ile naszych historii.

Każda z nich jest inna i niepowtarzalna. Jest Twoja własna, jak Twoje odciski palców. Ktoś inny może postąpiłby podobnie na Twoim miejscu, ale… Nie ma dwóch takich samych historii. Dwóch takich samych życiorysów. Jeśli wybierzesz to, co każą wybrać Ci inni, będziesz nieszczęśliwy. Jeśli to, do czego nie będziesz przekonany, ciągle będziesz przystawał i oglądał się do tyłu rozmyślając, co by było, gdyby…

Musisz iść swoją własną drogą.

Dokonywać swoich własnych wyborów, nawet jak będą trudne. Dla Ciebie do wytłumaczenia innym, dla nich – do zaakceptowania. Jesteś niczym kamień szlachetny. Piękny, nawet jeśli nieoszlifowany. Będziesz się zmieniał całe życie. Możesz zmieniać się na lepsze. Ale nie słuchaj cudzych podszeptów. Kieruj się swoją intuicją. Rób to, co lubisz. I spędzaj czas z tymi, których kochasz. Nie trać go na bzdury. Na złość na bałagan, który jednak sam się nie posprząta. Nie zaklinaj rzeczywistości i nie zamykaj się w bańce mydlanej. Wychodź do ludzi, ale dobieraj ostrożnie przyjaciół. Nie opowiadaj im wszystkiego o sobie, żebyś pozostał choć w części tajemnicą. Oni nie są Tobą, tak jak Ty nie jesteś nikim innym. Wiesz doskonale co jest dla Ciebie dobre i najlepsze. Nie ma innej drogi bardziej odpowiedniej dla Ciebie od tej, którą sam sobie wybierzesz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *