Jesteś tym co jesz.

DSC_0837

Jesteś tym co jesz…. a nie tym co fotografujesz.

Zdecydowałam się napisać post o jedzeniu, choć wiadomo o gustach kulinarnych najlepiej nie dyskutować. Także o tym, jaki się ma stosunek do jedzenia i wszystkiego co się z nim wiąże. Każdy ma na ten temat własne zdanie. Ja sama jestem bardzo wybredna pod względem tego co jem, przyznaję się do tego otwarcie. Lubię jedzenie domowe, domowe obiadki, nie przepadam za jedzeniem restauracyjnym. Lubię jeść o stałych porach i moje menu jest dość konserwatywne. To sprawia, że często mam problem, by zjeść coś, gdy jestem dłużej poza domem. Bo często nie smakuje mi to, co niby powinno. Pamiętam jak kiedyś pewien kucharz hotelowy powiedział mi, że najbardziej lubi jeść proste jedzenie, np. … kromkę świeżutkiego chleba z serem żółtym. Ale to musi być dobry chleb. A ja podzielam jego opinię.

Z drugiej strony bardzo lubię rozmawiać z ludźmi o jedzeniu, o dietach, wyrzeczeniach, o dziwnych potrawach, których nazwy nic mi nie mówią. Uważam, że podobnie jak we wszystkim, także w odżywianiu należy zachować tzw. zdrowy rozsądek. Bo jeśli ktoś testuje jakieś drakońskie diety, zwykle szybko się poddaje. A efekty tego wszyscy wiemy jakie są. Do czego jednak zmierzam?

Od dłuższego czasu można zaobserwować w internecie modę na to, by fotografować jedzenie. Najlepiej ugotować coś zdrowego i niestandardowego, koniecznie bezglutenowego, ładnie to wyeksponować (kolorowe naczynia, stół udekorowany kwiatami itp.), a następnie zrobić zdjęcie i zamieścić na swoim profilu, blogu, stronie. Takie zdjęcie świadczy o tym, że jesz zdrowo, dzięki czemu jesteś fit, piękny i młody, co więcej – inni uważają, że odniosłeś sukces, bo wiadomo, i to jest potwierdzone badaniami, ludzie sukcesu są zawsze (o zgrozo!) szczupli i piękni. Tragiczne. A tu po takim zdrowym, bezglutenowym posiłku zachciewa Ci się pizzy lub lodów. I jak się to ma do Twojego zdjęcia? Przecież nie wystarczy raz na tydzień super obiad czy ciacha zrobić i uwiecznić je na zdjęciach, by być pięknym i młodym, i co najważniejsze zdrowym. To co jemy każdego dnia, także sekretnie w swoich czterech ścianach, wpływa na to jak wyglądamy i jak się czujemy. To co szykujemy swoim dzieciom do szkoły wpływa na ich zdrowie. A niestety, widzę to każdego dnia, stale rośnie liczba uczniów otyłych i z nadwagą. Niby rodzice wiedzą i deklarują, co ich dziecko może jeść (same zdrowe produkty), a jednak nie znajduje to odzwierciedlenia w ich drugich śniadaniach obfitujących w słodkie napoje, chipsy, batoniki i pączki.

Także miejmy umiar i kierujmy się zdrowym rozsądkiem, bo niestety często nam go brakuje. Nie brakuje nam natomiast próżności, by się pochwalić np. tym, że jedliśmy w drogiej restauracji humus. Ja nie jadłam. Ale myślę, że warto inwestować w to co się je i z kim, bo posiłki powinny być zdrową i miłą okazją do rozmowy, i spędzenia czasu z bliskimi nam ludźmi, niekoniecznie z telefonem czy aparatem w ręce. Korzystajmy więc z tego, że mamy lato i kupmy na bazarku np. soczystą paprykę czy pierwsze jabłuszka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *