Mamo, wróć!

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Święta minęły. Pozostały jednak refleksje.

Samorealizacja. Nie lubię tego słowa. Jest jak kurz, który zbiera się w każdym kącie. Niby posprzątane, a wystarczy przesunąć jeden mebel, a kurz wyłazi i psuje widok na dobre. A kurzu nikt nie lubi, prawda? Samorealizować za to chcieliby się dziś wszyscy. Nieważne jakie masz wykształcenie, czy jesteś młody, czy może trochę starszy, czy masz potencjał, czy nie, powinieneś się realizować. W pełnym tego słowa znaczeniu. Co jeśli nie masz potencjału, zdolności, pytam. Musisz je odkryć! Każdy je przecież ma, przekonuje każdy trener i coach. A ja myślę, że prawda leży gdzieś indziej.

Samorealizacja. Pasja. Rozwój. Doskonalenie się. Kiedyś te słowa wydawały mi się, może nie kluczem do szczęścia, ale jego częścią. Dziś jednak zmieniłam zdanie. Nie stało się to jednak nagle, nieoczekiwanie. Raczej stawało się powoli. Dziś słowa te budzą we mnie mieszankę wstrętu i zażenowania. Bo przecież nie wypada być człowiekiem bez pasji, nie realizującym swoich marzeń i ambicji. Takim ZWYKŁYM. Wszyscy dookoła nas o tym przekonują. Że powinieneś stale stawać się kimś lepszym, stawiać na swój rozwój i zmianę, bo to klucz do szczęścia. Czyżby?

Czytałam w Święta raport Twojego Stylu „Mamo, kiedy wrócisz?” o kobietach, które pracują z dala od domu… dla dobra swoich dzieci i rodzin. Są na zagranicznym kontrakcie, stale w delegacji lub dojeżdżają codziennie dziesiątki kilometrów do pracy. Przez to nie ma ich w domu. Są nieobecne. Każda się realizuje. Każda widzi w swojej pracy szansę dla swoich bliskich. Szansę na lepszą przyszłość, bo dzięki swojej pracy mogą inwestować w swoje dzieci. Czytam dalej: mogę wysłać syna na obóz językowy na Maltę albo ubrać córkę w Zarze! Wróć! Czytam raz jeszcze. Przez głowę przebiega mi myśl, że ślepnę albo coś podobnego. Wracam więc wzrokiem, sprawdzam i czytam raz jeszcze. Mój wzrok mnie jednak nie myli, nie mam omamów i żadnych innych objawów chorobowych! A jednak czytam w świąteczny wieczór usprawiedliwienia kobiet, że warto być rodzicem na odległość właśnie po to, by modnie ubrać dziecko! By kupić mu kolejny zestaw Lego, który i tak go nie ucieszy. One wiedzą, bo mówią o tym głośno, że ich dzieci tęsknią za nimi, że wolałyby zamiast Lego mieć mamę w domu. Tak po prostu. Wszystkie mówią to samo. A jednak magia czy raczej przymus samorealizacji działa. Bohaterki widzą, że są jakby poza nawiasem, bo mąż zamiast czwórki rowerów, kupił trzy (dla siebie i 2 dzieci), widzą, że oddalają się od dzieci i męża. A jednak realizują się nadal… Żeby nie było wątpliwości dodam, że żadna z opisanych rodzin nie cierpi z powodu biedy, przeciwnie – wszystkie żyją na bardzo wysokim poziomie.

I tak sobie myślę, że czytają to kobiety takie jak ja czyli zwyczajne. A tu wmawia się nam, że powinniśmy się realizować… Taka kwintesencja szczęścia. Jaka jest jednak cena tego szczęścia? Czy nie zbyt wysoka? Czy może wyświechtane słowo „samorozwój” tak zaśmieca ludziom głowy, że nie potrafią naprawdę ocenić, gdzie i kiedy powiedzieć sobie: DOŚĆ. Bohaterki reportażu nie pracują w taki sposób, bo muszą, tylko dlatego, że chcą. To ich wybór poparty tym, że tak trzeba, należy. Bo przecież rodzina, dom, dzieci, kredyt, przyszłość… Lista bez końca. Tylko dlaczego się tłumaczą i kupują prezentami miłość i wyrozumiałość dzieci?

We wszystkim musi być jakaś granica. W tym co mogę i powinienem zrobić dla dobra swojego bądź bliskich, także. A może chodzi o to, że gorzki sukces wcale nie smakuje, więc trzeba go sobie czasami dosładzać kłamstwami. Bo że wgląd w sytuację te kobiety mają, tego jestem pewna. Jednak zagubiły gdzieś po drodze sens tego po co pracują. Może ktoś im wmówił, że tak właśnie wygląda szczęście ich i ich rodzin. Że równa się ich samorealizacji. Bez względu na cenę, jaką przyjdzie im za to zapłacić.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *