Możesz wszystko?

Świąt rozpanoszył się dziś i rozkochał w pozytywnych przekazach.

Możesz. Umiesz. Potrafisz.

Jest jeden warunek.

Chcieć.

Pytanie tylko, czy to co chcesz, to naprawdę TWOJE marzenia?

Mnożą się mówcy motywacyjni i rzesze coachów. Każdy z nich przekonuje Cię, że nauczy Cię, jak żyć.

Tak jakbyś Ty sam był idiotą, który tego nie potrafi!

Wybaczcie sarkazm i surowe oceny, ale najłatwiej doradzać innym!

Też tak macie? No to witajcie w klubie!

Problem pojawia się, gdy mamy podjąć jakąś decyzję dotyczącą nas samych i naszego tylko życia.

Wtedy zaczynają się schody.

Mnożą pytania i wątpliwości.

Myślisz sobie, że teraz to już na pewno coś spartolisz, o ile jeszcze tego nie zrobiłeś.

Co powienieś zrobić, jak i czy na pewno?

A może ktoś wie to wszystko lepiej od Ciebie?

Denerwuje mnie to, że wmawia się dziś ludziom, że są głupsi niż są w rzeczywistości.

Że mami się ich wizją cudownego i wciąż lepszego życia, oczywiście za odpowiednia stawkę, bo to które mają i wiodą każdego dnia, jest przecież niedoskonałe.

Niedoskonałe tak jak oni, bo niepewni swojej wartości, zakompleksieni, chwiejni, neurotyczni.

Może to nie ich wina, że tacy są, ale to stwarza pole to popisu dla tych, którzy potrafią zachęcić do skorzystania ze swoich usług mamiąc wizją lepszego życia.

Życia, które czai się tuż za rogiem.

Wystarczy wstać z fotela, ruszyć się, coś zrobić.

Nie krytykuję potrzeby istnienia takich form pomocy, ale może w nieco innej formie.

Nikt nie jest Panem Doskonałym.

Coach to też człowiek, który się myli. I popełnia błędy.

Coachowi właściwie wszystko jedno, jak postąpisz.

Przecież nie grasz w jego spektaklu, tylko w swoim.

On z całym swoim przejęciem i zaangażowaniem pójdzie za chwilę zajmować się kolejnymi klientami.

A Ty zostaniesz znowu sam.

Z tym przekonaniem, że mogłeś.

A jednak nie dałeś rady.

Tomasz Mackiewicz miał zdobyć szczyt i wrócić.

Nie udało mu się wrócić.

Tak czasem bywa, kiedy coś pójdzie nie tak.

Nie tak jak to sobie obmyślimy i założymy.

Przecież jak ktoś mądrzejszy od nas nam powiedział, że „możesz”, to wierzymy w to bezwzględnie.

Może dlatego tak nieraz boli zawód.

Mogę, więc czemu mi się nie udało?

Zostaję potem sam z tym otwartym pytaniem, bez odpowiedzi.

Rozdarty, bo nie wiem już, w co wierzyć.

Dobrze jest wierzyć w to, że świat jest dla nas i po to, żeby go zdobywać.

Przekraczać granice, zdobywać swoje własne szczyty.

Ale… warto czasami zastanowić się nad tym, jakie są moje ograniczenia.

Czego nie mogę zrobić? Wbrew temu co słyszymy dookoła, że zawsze możemy wszystko.

Wiem, brzmi niemodnie.

Ale rozsądnie.

Przecież w życiu nie chodzi chyba tylko o tych parę chwil, kiedy czujesz się jak na haju, ale żeby być generalnie zadowolonym i spełnionym.

Z tym co możesz dokonać i z tym czego nie możesz zdobyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *