BOSKI Ty

MOŻESZ mieć wszystko. WYSTARCZY CHCIEĆ. Jesteś tego wart, ZASŁUŻYŁEŚ na to.

Spróbuj, a na pewno nie pożałujesz. Przecież zasługujesz na lepsze… życie, pracę, karierę.

Możesz ZMIENIĆ SIEBIE i… wszystko dookoła. Dom, samochód, ubranie, gadżety. Być modny i nowoczesny, na topie i trendy.

Coś nie tak? To tylko chwilowy problem, drobnostka, którą nie warto zaprzątać sobie głowy. Przecież możesz…. Wszystko! Cokolwiek to znaczy. Wystarczy, że pokonasz ograniczające Cię przekonania, blokujące myśli na swój temat, nauczysz się inaczej patrzeć na siebie i innych, uwierzysz w siebie itd.

WIARA W SIEBIE

No właśnie. Fajnie jest, gdy jest, naprawdę! Dobrze, jeśli wiesz, co potrafisz, jakie masz mocne strony, a z czym nie nadążasz. Dobrze, gdy patrzysz na życie optymistycznie i czerpiesz z niego garściami. Dobrze, gdy pomimo tego, że wiatr wieje Ci w twarz sypiąc piaskiem, Ty idziesz dalej. Na przekór przeciwnościom i złośliwcom, którzy nie wierzą w Twój sukces. Dobrze, jeśli znasz swoją prawdziwą wartość i nie pozwalasz, by byle porażka zachwiała Tobą. Dobrze, ale…

Jak to się dzieje, że Ci naprawdę dobrzy w czymś i wartościowi ludzie to niekoniecznie Ci, którzy trąbią o tym na prawo i lewo?! To nie Ci, którzy chwalą się przed Tobą nowym czymś, wprawiając Cię w zakłopotanie i smutek, że coś z Tobą nie tak, bo nie masz aż tak wiele do opowiedzenia i zaoferowania. Ci, którzy widzą swój sukces tam, gdzie go nie ma, a porażkę potrafią tak przeformułować, że właściwie znika niczym wymazana gumką. Porażka, a co to takiego? – pytają i już ostrzą sobie zęby na coś, co raczej jest poza zasięgiem ich możliwości, ale ponieważ wierzą w siebie, a ich wiara jest niczym niezatapialny okręt, mierzą wysoko. Niczym Boska Florence, która uważała, że z powodu miłości do muzyki może śpiewać. Nieważne, że nie miała talentu. Przecież wierzyła w siebie. Brak słuchu i głosu nie stanęły jej na przeszkodzie, by osiągnąć to co sobie zamierzyła. Fakt, że oszukiwana przez najbliższych i zapatrzona w siebie, po pewnym czasie zderzyła się z brutalną prawdą na swój temat, ale… uznała, że i tak było warto.

POD PRESJĄ…

Czy jednak każdy ślepo w siebie zapatrzony człowiek może osiągnąć aż tak wiele? Świat oferuje nam wiele możliwości. Ale również niezliczone pokusy, którym trudno się oprzeć. Każdy dziś chce być piękny, mądry i bogaty, bo przecież wszędzie słyszysz, że MOŻESZ WSZYSTKO i MOŻESZ WIĘCEJ. Co jednak, jeśli nie możesz?! Przecież gdybyśmy wszyscy wszystko mogli, nie byłoby wśród nas biedniejszych i słabszych, niezaradnych i sfrustrowanych? A są i spotykamy ich na każdym kroku. Może nie radzą sobie oni z przymusem BYCIA NAJ i ciągłego doskonalenia się. Dążenia do rozwoju, który nie ma końca. Tym, co słyszą na każdym kroku, że WYSTARCZY PEWNOŚĆ SIEBIE i praca nad sobą.

Co jeśli nie wystarczy, pytam? Czy jest tu miejsce dla tych słabszych z nas, którzy może nie umieją lub nie chcą bić się o tzw. swoje, a może mają już dość brania udziału w wyścigu szczurów, który zaczyna się już w przedszkolu i zdaje się nie mieć końca… aż do śmierci.

PLAGA (NIE)DOSKONAŁYCH

Czemu dziwimy się, że nastały czasy, w których niczym plaga rozprzestrzeniają się zaburzenia psychiczne, tj. depresja czy inne zaburzenia nastroju lub napady lęku? Przecież na każdym kroku musimy dawać z siebie wszystko i osiągać maksimum. Przecież JESTEŚ NAJLEPSZY – słyszysz i bardzo pragniesz w to uwierzyć. Gorzej, jeśli nie wytrzymujesz tej presji i płacisz za to wysoką cenę.

Przecież nie możemy być wszyscy armią najlepszych wersji siebie. Czy faktycznie takimi się stajemy? Może pracujemy nad tym, by pod płaszczykiem pozornej pewności siebie osiągać więcej i więcej, a w głębi duszy czujemy pustkę. Że to jednak nie to lub nie tak, jak miało być. Nieważne, słyszysz jednak podszepty. I pędzisz dalej. Przecież wyścig jeszcze się nie skończył…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *