Praktykant i gwiazdy

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

chmury-gwiazdy-niebo

Praktykant

Czy mieliście kiedyś w pracy praktykanta? Do nas ostatnio przyszła taka jedna miła praktykantka o imieniu Kasia. A że zawsze kiedy pojawia się gdzieś na horyzoncie praktykant, przypomina mi się cytat „Ideały są jak gwiazdy.” (G. B. Shaw), dziś będzie o tym, że choć w naszym życiu niebo często zachmurzone, gwiazd należy wypatrywać.

Gwiazdy
Pamiętacie, dlaczego wybraliście takie, a nie inne studia bądź szkołę? Pewnie znajdą się wśród Was tacy, którzy są kimś z zawodu trochę przez przypadek. Ale wielu z nas, w tym ja, wiedziało i chciało być tym, kim jest. Czyli: psychologiem lub fryzjerem. Pamiętam, że w szkole średniej narodził mi się taki pomysł, by zdawać na moje studia. Ostateczny powód, by zostać psychologiem był jednak inny. I to jest moja gwiazda, która mi przyświeca…
Czy robię to co sobie wymarzyłam? Nie, pomimo tego, że wymarzone studia skończyłam. Jak się mają do tego praktykanci? Otóż wspomniana Kasia mówi mi ostatnio, że miała praktyki w świetlicy socjoterapeutycznej, gdzie spotkała wiele dzieci z patologicznych rodzin. Ich historie bardzo ją poruszyły, stwierdziła potem, że taka praca to nie jest to o czym marzy. Że może jednak coś innego w ramach swojej przyszłej profesji pedagoga wybrałaby.

Rzeczywistość
Czy jednak zawsze robimy to, co byśmy chcieli? Wiecie doskonale, że nie. Pamiętam moje praktyki na studiach i pierwszą wówczas pracę. Duże i znane firmy rekrutacyjne, projekty headhunterskie. Myślałam, że to jest to! Jednak szybko stwierdziłam, że moja droga jest inna. Pamiętam swoją kolejną pracę, o której myślałam: To nie jest to, ale spróbowałam, bo nie miałam innej perspektywy. Dziś wiem, że tamta praca dała mi więcej niż zakładałam: pokazała mi, że choć nie chcę docelowo robić tego co wtedy, to na pewno: chcę pracować z ludźmi, a nie np. komputerami. Dlatego nigdy nie chciałam być ekonomista – przerażają mnie te długie i anonimowe słupki cyfr. I tak bez końca.

Elastyczna droga do gwiazd
Mój ideał dalej daleki jest niczym gwiazda. Czy go kiedyś osiągnę? Wymarzyłam sobie pracę trudną i nietypową, i nie wiem, czy mój pomysł kiedykolwiek uda mi się zrealizować. Ale… tu napiszę o tym, że warto czasami porozmawiać z praktykantem, bo taka pogawędka oprócz tego, że wnosi powiew świeżości i przypomina nam o naszych ideałach, pokazuje również to, że po latach jesteśmy mądrzejsi o to doświadczenie, które zdobyliśmy. I możemy z niego czerpać wnioski. I zmieniać. Swoje podejście do własnej pracy. Swoje plany. Wreszcie – nieco te swoje ideały. Może staną się przez to jeszcze bardziej odległe, ale Ty zyskasz to co jest dziś bardzo cenne na szaleńczo zmieniającym się i wybrednym rynku pracy – elastyczność. Ona sprawi, że odnajdziesz się nawet w takiej pracy, o której byś nie pomyślał kiedyś, że może być dla Ciebie. Przecież w każdym zawodzie jest wiele różnych miejsc, gdzie możesz pracować. Czasami nie warto ich odrzucać bądź nienawidzić na dzień dobry tylko dlatego, że to nie jest to, co chciałeś mieć na końcu swojej drogi. To tylko kolejny krok do celu, do którego zmierzasz. A elastyczność, jaką zyskasz po drodze, przyda Ci się w każdej pracy, tej wymarzonej i tej mniej lubianej.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *