Rozgoryczeni rodzice

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

6a59e0cca21e06635a856bea4756ffe8640000

Czasami spotykam na swej drodze rozgoryczonych rodziców.

Rozgoryczonych swoim partnerem – mężem lub żoną, z którymi już dłużej nie chcą być.

Rozgoryczonych związkiem, który zamiast zaspokojenia ich i przede wszystkim ich potrzeb, stał się źródłem niekończących się frustracji i rozczarowań.

Rozgoryczonych tym, że nie tak łatwo można odejść, rozstać się z kimś, bo jest tak wiele do podziału – dom, majątek, wreszcie – dzieci.

Dzieci.

Niewinne i do tej pory kochane, nagle – stają się wrogiem lub sprzymierzeńcem, w zależności od tego po czyjej stronie się opowiedzą. Brzmi to tak absurdalnie, a jednak. Od dziecka, często kilkuletniego, rodzice wymagają bezwzględnej miłości, rozumianej jako równoczesne przekreślenie jego relacji z drugą stroną. Tak jak oni się rozstają, podobnie ma zrobić to dziecko. Tyle tylko, że ono nic nie rozumie i nie ma potrzeby tak drastycznie zmieniać swojego świata i swoich uczuć do ważnych osób. Jednak przekaz dorosłych brzmi: „jesteś dobry/ dobra, jeśli jesteś po mojej stronie.”

Która jednak strona jest właściwa? … Czy któraś w ogóle może taka być?

Czasami, kiedy patrzę na takich dwoje walczących ze sobą rodziców, naprawdę nie potrafię wskazać tego, który jest „właściwszy”…

A ich dziecko… uczy się wypierania własnych emocji i zastępuje je tymi, które odczuwa rodzic – sojusznik. Czasami nie potrafi się w tym wszystkim połapać, ale to nieważne, liczy się tylko to, by w sądzie złożyło odpowiednie zeznania. Wtedy jego wartość rośnie. Dziecko może czuć się dumne, choć samo czasem ma wrażenie, że coś w tym wszystkim nie gra i że nie chce tak postępować.

Ale nie ma wyboru. Nikt mu nie pozostawia takiego prawa.

Ma zrobić to, czego się od niego oczekuje…

Oczekiwania rozwodzących się rodziców.

Potrafią złamać nawet silne dziecko.

A przecież rolą rodzica jest, by zawsze jako pierwszy wyciągnął rękę. Zrobił ten pierwszy krok. Do dziecka.

Taka rola rodzica…

Dojrzałego i odpowiedzialnego.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *