Świątecznie…

Idą Święta.

Czas wyczekiwany, radosny, pełen podniosłej atmosfery i pyszności, ktorym trudno się oprzeć. Wreszcie czas zadumy i refleksji, także odpoczynku, spotkań w rodzinnym gronie, uśmiechów i życzliwości. Czas prezentów i serdeczności. Jak miło…

Czy takie są Twoje Święta?…

Pomyślałam sobie, że nie dla każdego te Święta zawsze są i były takie radosne. Może znajdą się wśród Was lub obok Was tacy, którzy nie mają z kim dzielić tych Świąt, ich radości. Może są samotni z wyboru lub dlatego, że ktoś za nich tak zdecydował. Bóg, los, przeznaczenie? Nieważne. Ważne, że nie mają z kim podzielić się opłatkiem, z kim usiąść do stołu, posłuchać lub pośpiewać kolędy…

Samotni z wyboru lub… nie. Chorzy, cierpiący. Smutni. Z dala od bliskich, którzy wyjechali z kraju…

A my gonimy za tym, żeby stół był pełen i choinka pięknie udekorowana, z mnóstwem prezentów i słodkości. Pamiętam, jak kiedyś przeczytałam artykuł o znienawidzonych Świętach. Znienawidzonych przez tych, którzy je szykują. Dla całej, wielkiej rodziny, która zjeżdża się ze wszystkich stron świata, by usiąść razem przy jednym stole. Tyle tylko, że ktoś ten stół musi zastawić. Kupić, ugotować, upiec, naszykować, wreszcie – podać i posprzątać. Gdzie w tym wszystkim miejsce na radość, a tym bardziej zadumę i refleksję?

Może pomyślmy o tym, by tegoroczne Święta były inne, dla tych którzy się ich boją, bo niosą ze sobą widmo samotnego wieczoru oraz dla tych, którzy muszą zatroszczyć się o wyżywienie całej zgrai. W tym miejscu myślę o koleżance, która powiedziała mi, że szykuje Wigilię dla 7 osób. A marzy jej się, żeby w ten dzień w południe usiąść sobie i spokojnie napić się kawy.

Pomyślmy więc o tych, bez których nie mielibyśmy czasu, by tutaj zajrzeć i coś napisać lub przeczytać…

Niech wesoła niesie się wieść o Bożym Narodzeniu…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *