Cel: Psychologia

terra-flower-power-wieluń-6

2002r.

Mieszkam we Wrocławiu w akademiku Akademii Ekonomicznej (obecny Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu), gdzie studiuję na I roku. Dzwoni moja mama z informacją, że dostałam się do finału konkursu o indeks SWPS w Warszawie organizowanego przez magazyn psychologiczny Charaktery. Skaczę z radości! Choć mam przecież zdane wszystkie egzaminy po I semestrze ekonomii, jadę do stolicy walczyć o indeks z socjologii. Staję przed komisją. Dużo pytań. Czuję, że dobrze mi idzie. Wreszcie pada kluczowe pytanie: Co zrobię jak wygram indeks z socjologii? Przecież studiuję dziennie we Wrocławiu. Czy przeniosę się do Warszawy i zrezygnuję z ekonomii? Chwila zastanowienia i pada moja odpowiedź, która zdziwi komisję: Nie, nie chcę studiować socjologii, tylko psychologię. Tylko dla niej mogę porzucić ekonomię. Zdezorientowana komisja nie ma więcej pytań i życzy mi powodzenia w dostaniu się na wymarzony kierunek.

Kilka miesięcy później.

Dostaję się na wieczorowe studia psychologiczne we Wrocławiu. Zostawiam ekonomię bez żalu. Niby mam jeszcze furtkę wyjścia w postaci rocznego urlopu, po którym mogę wrócić i kontynuować naukę na II roku, ale wiem dobrze, że nie wrócę. W tamtym momencie mylę się jednak, bo po roku okaże się, że owszem, wrócę, by połączyć naukę na dwóch kierunkach jednocześnie. Szybko stwierdzę jednak, że to zły pomysł i porzucę ekonomię na dobre.

2007r.

Kończę studia psychologiczne w trybie dziennym. Rozpoczynam pracę w zawodzie.

2016r.

Zakładam blog. Wreszcie, po długim zastanawianiu się i wahaniach. Bo zamiar taki miałam od bardzo dawna. Tylko oprócz chęci, także wiele wątpliwości. Ale o nich napiszę może innym razem. Na razie cieszę się, że się zdecydowałam. Wróciłam. Do pisania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *