Zakalec komunikacji

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Magiczne zdanie, które rodzi tyle nieporozumień.

Wystarczy je powiedzieć, a już kłótnia wisi na włosku, a pioruny świszczą nad głowami.

„Domyśl się…”

No właśnie.

Domyśl się.

Czego?

Właściwie trudno powiedzieć…

Ty sam powinieneś to wiedzieć!

Wiedziałbyś, gdybyś się domyślił!

Powinieneś przecież się domyślić!

To oczywiste!

Każdy to wie!

Z wyjątkiem Ciebie…

Lub mnie.

To zależy od sytuacji

Ktoś – partner, mąż, żona nie odgadnął…

Twoich myśli, pragnień, intencji, potrzeb.

Diabeł jeden wie, czego jeszcze!

A przecież miał szanse się domyślić.

I celowo z tej szansy chyba nie skorzystał, myślisz sobie.

Przecież tak właśnie to oceniasz – on/ ona celowo się nie domyślili.

Po co? Dlaczego? Sam tego nie wiesz. Może zakładasz, że druga strona chciała sprawić Ci przykrość lub ukarać Cię

(za co takiego, też nie wiesz, a może masz parę pomysłów?).

Ale grunt, że ta osoba się nie domyśliła!

Myślisz sobie, że już nie masz siły jej tego tłumaczyć, bo to takie oczywiste, że ona powinna to wiedzieć.

Że gdyby Cię kochała lub gdyby jej zależało na Tobie, to by się domyśliła i takie tam brednie. Serio?!

Zastanów się nad tym spokojnie.

Tak zupełnie bez emocji, na chłodno.

Brzmi jakoś idiotycznie, prawda?

Ty sam nie wiesz, czego chce i co myśli druga osoba.

Ona podobnie, nie ma pojęcia, jak Ty się czujesz i co masz w głowie.

Nie wiecie tego.

Możecie się tego jedynie domyślać.

Czy warto?

Może lepiej otwarcie porozmawiać na ten temat niż snuć domysły.

Niż stale tworzyć jakieś mniej lub bardziej prawdopodobne warianty i scenariusze.

Tego co mogłoby stać się lub wydarzyć.

Nie na podstawie tego co sobie sam stworzyłeś.

Bo tak Ci było wygodnie.

Ale dlatego właśnie, że tak jest.

Graj w otwarte karty.

Mów, co czujesz.

Mów, czego oczekujesz.

Mów, jakie są Twoje potrzeby.

Wiem, łatwo się mówi i pisze, gorzej z wykonaniem.

Przecież mój mąż stale niczego się nie domyśla!

I nie ma w tym żadnych plusów, jest za to praca, co ja mówię, ciężka harówka nad tym, żeby wszystko wyklarować.

Ale chyba jednak warto!

Domyślanie bowiem jest jak zakalec w cieście.

Od niego psuje się cała komunikacja w związku.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *