Zakupy i kłamstwo

pinokio

Miałam już publikować ten post, a tu proszę, znienacka kolejne niewinne kłamstewko mnie zaatakowało w momencie, w którym zupełnie się tego nie spodziewałam!

Książkowe kłamstwo

Zacznijmy jednak od początku. Idzie sobie ona do księgarni kupić jemu książkę na prezent. A ponieważ on czyta książki, jakich ona nie zna zupełnie, więc pyta się ona pana w księgarni co i jak pewnego autora warto byłoby kupić, co by polecił itd. Pan poleca, ona wybiera, ale jakiś niesmak czuje jednocześnie, bo okładka jej się nie podoba, jakieś takie wydanie szmatławe i w ogóle nie jest przekonana. Więc pyta ona pana, że może jednak by coś innego z tego typu książek, bo jej się tamte wcale nie podobają. I wtedy tama puszcza – pan poleca chętnie innego autora, zachwala jego książki, a na koniec dodaje, że jemu tamte też się wcale nie podobają, no ale poleca, bo przecież też ktoś je kupuje i jest zachwycony! A ona robi oczy i kupuje faktycznie polecaną książkę! I jest zadowolona, że nie kupiła tej niby polecanej.

Ona i on – różnice

Powyższe zdarzenie opisałam na wstępie, bo wiąże się z tym o czym za chwilę przeczytacie. Otóż wiadomo nie od dziś, że kobiety bardzo różnią się od mężczyzn. Czy jeśli powiem, a raczej napiszę, że najbardziej różnimy się w kilku zasadniczych kwestiach, to popełnię niewybaczalny afront? A jednak się odważę. A więc co nas różni? Odwołam się do dwóch kwestii – zakupów i kłamstwa, które ze sobą często idą w parze. Ale od początku, czemu akurat te dwie kwestie poruszam, w dodatku łącznie.

Pasuje, nie pasuje

Pewien niedzielny poranek.

Ona stoi przed lustrem wystrojona, bo zaraz wychodzą z domu. Patrzy na swoje odbicie krytycznie, jak typowa kobieta i mówi do niego niepewnym głosem, a właściwie pyta: „Czy ta bluzka pasuje do tych spodni? Bo właśnie nie wiem…” A on najpierw udaje, że nic nie usłyszał, a potem, kiedy już nie ma wyjścia patrzy wzrokiem zdziwionym jakimś i rzecze: „Zdecydowanie nie pasuje. Zupełnie nie.” Ona na to: „Jak to nie pasuje? Jak możesz tak mówić?” On: „Ale przecież sama przed chwilą powiedziałaś, że nie pasuje.” Ona mówi, że nie pamięta, że powiedziała, a nawet jeśli powiedziała, to chciała, żeby on zaprzeczył. Czyli, żeby powiedział coś w rodzaju: „Ależ Kochanie, pasuje idealnie”. Czyli co biedak miał zrobić, skłamać?

Zakupy

Tydzień lub dwa później. Kolejna scena z udziałem tych dwojga.

Odwiedzają sklep – typowa sieciówka nieopodal, żeby on się nie zmęczył, bo wiadomo, że maksymalnie na zakupach wytrzymuje 1 godzinę. I to w porywach, bo właściwie już w pierwszym sklepie ma wzrok jakiś mętny i zobojętniały, a jak go ona pyta co i jak wygląda, do czego pasuje itd., to on patrzy na nią jakby mówiła po chińsku. Zdaje się zupełnie nie rozumieć, o co jej chodzi. Więc ona przymierza tego dnia kamizelkę z kożuszkiem od spodu, taka ciepła i miła rzecz, i pyta go o zdanie:

– I jak, kochanie, podoba Ci się?

– Noo…. yyyy….. no, może być.

– Ale ja nie pytam, czy może być, tylko czy Ci się podoba?

– Hmm… Noo… Nie… Nie lubię takich… rzeczy z kożuchem, nie podobają mi się za bardzo…

– Ale to jest takie ładne i ciepłe. I będzie się dobrze prać. Naprawdę nie podoba Ci się…?

– No przecież powiedziałem…, ale jeśli Ci się podoba…

– No to mógłbyś chociaż skłamać, że Ci się podoba…

– Skłamać? Chciałabyś, żebym skłamał?

– No, nie wiem…

– Ale kiedy miałem skłamać, na początku miałem powiedzieć, że mi się podoba, choć wcale mi się nie podoba, czy jak kupisz coś co mi się nie podoba, to wtedy?

– A czy ja kupiłam coś co Tobie się nie podoba? Tzn. musiałeś powiedzieć najpierw, że Ci się to podoba, potem ja kupiłam, a potem Ty powiedziałeś, że Ci się nie podoba. Czyli kłamałeś?? Jak mogłeś?!

– Nie kłamałem… Ale… ja… Tak Ci się oczy świeciły, widziałem, że Ci się tamta rzecz podoba, więc uznałem, że powinnaś sobie kupić, nawet jeśli mi się nie podoba.

– Więc mogłeś dalej kłamać, że Ci się podoba!

Totalnie zagmatwana komunikacja, nie uważacie?

A więc, słuchajcie Panie uważnie, jeśli chcecie znać prawdziwe zdanie swojego partnera.

A Panowie, no cóż, bądźcie wyrozumiali… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *