Zamartwianie się – kiedy myślisz na zapas

Narzekamy. Marudzimy. Kręcimy nosem.

Z niezadowolenia.

Bo nie takie, jak miało być. Bo za duże, za małe, za drogie, za tanie.

Za mroźno, za gorąco, za wietrznie.

Słowem – jest nie tak lub nie takie jak miało być.

Jak sobie założyłeś, zaplanowałeś, postanowiłeś.

Przecież TY CHCESZ, żeby było inne, czytaj: lepsze!

Tylko co z tego?

Jesteśmy narodem narzekającym i marudzącym bez przerwy. Powodów naszego niezadowolenia można by wymieniać bez liku, zaczynając od kiepskiej pogody i złego samopoczucia, kontynuując w temacie trudnych dzieci, wiecznie niezadowolonego szefa i ciężkiej, stresującej pracy, a kończąc na sprawach wielkich, takich jak polityka w naszym kraju. Narzekamy więc bez przerwy i na każdy temat!

Kiedy spotykamy znajomego na ulicy, na jego zdawkowe pytanie: „Jak leci?”, odpowiadamy: „Stara bieda”, „Po staremu”, „Nic dobrego” itd. Wiecznie zatroskani, wiecznie niezadowoleni, nieuśmiechnięci i utyskujący dosłownie na wszystko! Czy naprawdę mamy aż tyle powodów, żeby stale narzekać?!

Przecież chyba nie mamy wszyscy aż tak źle! A jeśli nawet, to chyba nie jest aż tak źle każdego dnia! W każdym jego momencie…?

Czy naprawdę nie można cieszyć się z tego, że dziecko dostało w szkole dobry stopień, a nas nie złapała grypa? Czy nie warto uśmiechnąć się do kogoś na ulicy tylko dlatego, że możemy o własnych siłach wyjść z domu? Ot, po prostu. Wiem, bywa to trudne. Ale…

Zamartwianie się niczego nie zmienia. Przynajmniej nie na lepsze. Zamartwiając się zamykamy się w kręgu ponurych wyobrażeń, które oddalają nas od konstruktywnego działania. Nawet jeśli nie masz pozytywnej wizji czegoś, postaraj się porzucić ciągłe zamartwianie i użalanie nad sobą! Tak, tak! Zamartwianie się ma wiele wspólnego właśnie z użalaniem się nad sobą. Nad tym jaki jesteś biedny, pokrzywdzony, w fatalnej sytuacji finansowej i kondycji fizycznej. Tyle tylko, że samo użalanie się nic nie zmieni w Twoim życiu. Musisz działać, coś robić, tu i teraz! Nawet jeśli nie da to od razu spektakularnych sukcesów. Zacznij coś robić. Po prostu. Zastanów się i wypisz w punktach rzeczy, które możesz zrobić, by zmienić swoje życie na lepsze.

Dwa, czy naprawdę warto stale się nakręcać i biadolić? Czy od tego poczujesz się lepiej? Chyba nie, bo rzadko można spotkać uśmiechniętych zamartwiających się ludzi! Zamartwianie raczej sprowadza Cię do przysłowiowego parteru albo nawet piwnicy. Myślisz sobie: „kiepsko” i od razu robi Ci się niedobrze. Boli Cię głowa, jesteś rozdrażniony, nie możesz spać, nic Ci się nie chce. Twoja motywacja siada w kącie, a Ty czujesz się źle! I nie poczujesz się lepiej, dopóki nie skończysz z wiecznym zamartwianiem się wszystkim. Pamiętaj, martwienie się oznacza negatywne emocje. A negatywne emocje prowadzą do stresu, chorób, problemów w relacjach z innymi.

Trzy, martwisz się o coś, bo nie masz nad tym kontroli. Wszyscy lub prawie wszyscy lubimy ją mieć – kiedy panujesz nad sytuacją, jesteś jej panem. Wiesz co i jak, i niestraszne Ci żadne problemy. Ale muszę Cię zmartwić – zbyt wiele rzeczy na świecie i w szczególności w Twoim życiu nie zależy od Ciebie. Niestety. Zajmij się więc sprawami ważnymi, które możesz kontrolować, a te które są poza Twoim zasięgiem po prostu zostaw lub zignoruj (bo są nieistotne). Szkoda na nie Twojego zdrowia i czasu. Jeśli np. ciągle zamartwiasz się, że umrzesz z powodu raka, uznaj już dziś, że samo zamartwianie się może jedynie przyczynić się do pogorszenia stanu Twojego zdrowia. Lepiej pomyśl o diecie, badaniach kontrolnych, aktywności fizycznej itd. czyli tym wszystkim, co możesz i co warto zrobić.

Cztery, nie daję Ci rady w stylu: „Musisz przestać się martwić” lub „Nie martw się wcale”. To bez sensu! Jak pokazało wiele badań, jeśli staramy się o czymś nie myśleć, to paradoksalnie nasz umysł ciągle wraca do tego i nie możemy przestać. Więc nie wystarczy powiedzieć sobie: „Od dzisiaj się nie martwię”. Proponuję raczej, abyś postarał się skierować swoją uwagę na inne tory – zajmij się pracą lub w czasie wolnym – czymś co lubisz robić (gotowanie, czytanie, taniec). Skup się na tym co wykonujesz w danej chwili, bo tylko wtedy możesz osiągać dobre rezultaty. Czasami jednak zrób też coś „bez sensu” czyli pozornie bezużytecznego, np. obejrzyj śmieszny filmik w internecie, porób głupie miny. Pomoże Ci to oderwać się od rzeczywistości. Wszak, nie wszystko co robimy w życiu powinno być sensowne i poważne. Zamartwianie się z pewnością poważne jest, ale czy sensowne – niekoniecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *