Zazdrość.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

zazdrosny1

Zazdrość i bilans.

Dwa słowa, które z pozoru wydają się nie mieć ze sobą wiele wspólnego. Po głębszym namyśle dochodzę jednak do innych wniosków. A wszystko jak zwykle dzieje się przypadkiem.

Kilka dni temu. Szukam tekstu o czymś co mnie interesuje. Oczywiście z zakresu psychologii, a jakże. Natykam się na ciekawy artykuł w prasie dla młodzieży (!) i czytam w nim o badaniach na dany temat. Pada nazwisko, coś mi się kojarzy, ale nie do końca, więc sprawdzam w wyszukiwarce. Jest! Kolega psycholog, z jednego roku! Czytam co robi: że szkoła psychoterapii skończona, że własny gabinet ma. I myślę: takiemu to dobrze! Eh, nie będę przecież przed nikim udawała, że ta zmora mnie nie dotyczy! Że jestem zupełnie poza zasięgiem jej macek. Nie jestem…

Zazdrość. To o niej mowa.

Każdy ją zna. Każdy posmakował. Niektórzy aż nadto.

Czego zazdrościmy innym?

– biedni – bogatym pieniędzy, różnych dóbr, w tym najczęściej: domu i samochodu;

– bogaci – biednym, że potrafią lepiej gospodarować pieniędzmi pomimo tego, że mają ich mało;

– brzydcy – ładnym, że im wszystko w życiu wychodzi;

– ładni – brzydkim, że ci nie muszą udowadniać tak jak oni, że też potrafią być mądrzy;

– dzieci – rodzicom, że im wszystko wolno i że są dorośli;

– rodzice – dzieciom, że mogą pozwolić sobie na beztroskę i nicnierobienie.

Można tak długo wymieniać. Bez końca, bowiem zazdrościć można wszystkiego: od rzeczy materialnych, poprzez pracę i doświadczenie, wykształcenie, cechy i zalety, zdrowie (!), rodzinę i przyjaciół, a kończąc na CZASIE.

Czas.

Czas. Możesz być dziś biedny, a jutro bogaty, dziś chory, a jutro zdrowy, niewykształcony, a za rok z maturą. Lub jeśli będziesz miał mniej szczęścia, możesz jutro mieć gorzej niż dzisiaj. Nigdy jednak nie będziesz jutro miał tyle czasu co dziś…

Czas jest jedyną rzeczą na świecie, której nie możesz zaoszczędzić. Nie możesz go też zatrzymać. Cokolwiek zrobisz, on i tak będzie nieubłaganie mijał nie pytając Cię o zdanie. Jedynie co możesz zrobić, to dobrze go wykorzystać, żeby za rok lub dwa choć trochę mniej zazdrościć innym. Czas to Twoja najlepsza inwestycja. W Twoją przyszłość i to jakbyś chciał, żeby ona wyglądała.

Wyobraź sobie siebie za rok lub dwa. Co chciałbyś osiągnąć? Jakie wyznaczyłeś sobie cele na ten czas? Spróbuj nie porównywać się z innymi, bo wiadomo, że tzw. porównania w górę czyli z tymi, którzy pod różnymi względami mają lepiej niż Ty (są bardziej atrakcyjni, młodsi, lepiej wykształceni itd.) nie poprawią Ci samopoczucia. Wiadomo także nie od dziś, że dzieci nie znoszą, kiedy je porównujemy z rodzeństwem lub kolegami. Kiedy widzisz i słyszysz o innych lepszych, Twoja samoocena zniża się do niebezpiecznie niskiego poziomu, a Ty tracisz zapał do wszystkiego. I znowu tracisz czas. Ten najcenniejszy, bez którego nie zdobędziesz tego, czego tak bardzo zazdrościsz innym. Dlatego odpuść zielonookiej bestii i zrób bilans, na co warto „tracić” czas. Na zazdrość przeznacz (ewentualnie) kilka chwil. Nic więcej.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *