Nic na siłę czyli o wycieczce i kogo warto lubić.

Potrafię spartolić niemal wszystko. Serio. Wycieczka na Węgry z pracy mojego męża (nieraz niektórzy się dziwią, czemu piszę lub mówię, że „mojego”, a nie tylko męża), w każdym razie wycieczka zapowiadająca się wspaniale, prawie nie doszła do skutku. Powodem była straszna wichura, jaka miała miejsce wieczorem i w nocy, kiedy …